Nastała ta chwila żeby przystanąć na moment, dokończyć kilka ważnych projektów aby móc ruszyć w dalszą drogę. Takie kilkudniowe przystanki na trasie to dobry moment na kilka przemyśleń dotyczących bieżących projektów, większego skupienia się na ich realizacji ale także nad optymalizacją i reorganizacją wnętrza RENa zwiększające ergonomię. Dokładnie tak… tutaj padła oficjalna nazwa naszego pojazdu. Jak spędza się z nim tyle czasu – nadaje się mu imię 🙂 

Ergonomia sprzyjająca produktywności to bardzo ważny aspekt, do którego teraz z perspektywy czasu możemy w pełni przyznać – przygotowaliśmy bardzo dobrze. Wydajne niskonapięciowe ładowarki, odpowiednio długie kable, złącza i przelotki USB oraz kontenery magazynujące sprawdzają się jak do tej pory zgodnie z przyjętym założeniem. 

Tak więc po 70 dniach mobilnej egzystencji i osiągniętego przebiegu 3650 km (liczonego od wyjazdu ze Śląska) znajdujemy się w Norwegii w miejscowości Fosnavag. Miasto umiejscowione jest centralnie pośród sześciu otaczających go wysp pomiędzy, którymi przemieszczanie odbywa się za pomocą mostów o konstrukcji znanej nam z archipelagu Lofotów. Każda wyspa ma swój charakter i uwarunkowania naturalne. Dla nas to także okazja do znalezienia wspaniałych miejsc do pracy, niezbędnych usług oraz noclegów.

Jeden ze spotów na wyspie Bergsoya

Właśnie takie miejsca jak się okazuje idealnie sprawdzają się do realizacji projektów wymagających inspiracji i skupienia. Tym lokalizacjom zawdzięczamy dobre pomysły i szkice. Tutaj rodzą się finalne koncepcje i szybciej realizujemy nasze bieżące zadania projektowe.

Sprzyjające okoliczności przyczyniły się do zrealizowania kilku projektów m.in. dla nowej marki Seeto, dla której stworzyliśmy nie tylko nazwę i jej koncepcję ale także znak, którym już oficjalnie możemy się pochwalić.

W międzyczasie udało się nam zrealizować kolejne etapy prac projektowych i developerskich nad sklepami internetowymi dla klienta zagranicznego DogDirect London oraz rodzimego Kunagone S.A.
Oba projekty z pewnością już wkrótce ujrzą światło dzienne.

Dłuższe przebywanie w danym miejscu to wspaniała okazja aby zamienić kilka słów z ludźmi o podobnym vanlifowym stylu życia i nawiązaniu nowych kontaktów. Cieszy fakt, że ta społeczność jest naprawdę duża a zbliżający się wielkimi krokami szczyt sezonu pokazuje nam z dnia na dzień, że grupa się coraz bardziej aktywizuje.

Na koniec ciekawostka obok, której nie można przejść obojętnie. Wyspa Runde to jedna z wysp, na którą prowadzi most Rundebrua (428m). Mieści się na niej rezerwat przyrody, w którym można podziwiać niezliczoną liczbę ptaków spośród prawie 200 gatunków zamieszkujących na klifie oraz zboczach góry.

Atlantic Puffin (Maskonur) z wyspy Runde

To także idealna okazja aby spotkać niewątpliwie najbardziej zareklamowanego turystycznie ptaka – Atlantic Puffin’a czyli Maskonura. Nawet nam udało się go dosięgnąć naszą podręczną lustrzanką.